środa, 5 marca 2014

Olivarry IV

... -Zadzwonię wieczorem- Zakończył uśmiechem.
To był najlepszy dzień w moim życiu.
Tyle szczęścia, jednego dnia. ...
Następnego dna nie zbudziła mnie Drabina Vic, lecz jasne promyki słońca.Zaraz po moim przebudzeniu ubrałam się w biały top, pomarańczową bluzę i jeansy. Standardzik. Na szybko związałam włosy w kok, założyłam opaskę, i zeszłam na śniadanie.

Za śniadanie zjadłam jajecznice, którą wcześniej spaliłam. Ale cóż, mieszkam sama, nikt inny nie mógł tego zjeść xD.
Miałam już włączać TV, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Ha! Wiedziałam że Vic jednak przyjdzie!
Otwierając drzwi krzyknęłam
"I CO VIC? STĘSKNIŁAŚ SIĘ?" Złowieszczy głos zaraz zamilkł, zobaczyłam Harrego.
-No, może trochę... Ale z tego co wiem mama dała mi imię Harry- Zabujczy uśmiech- Przyszłem spytać co u Ciebie. Nie mogłem wczoraj zadzwonić, komórka mi padła.
-Jasne, nie ma sprawy. Może wejdziesz?
-Okey.
-Kawy, herbaty?
Spojrzał na mój kubek z herbatą. -Herbatę.
Zaparzyłam herbatę, włączyłam telewizje i zaczęliśmy rozmawiać. Pomimo tego że jesteśmy z innych sfer bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Hazz był dla mnie bardzo miły.
-Przepraszam, muszę już iść. Zechciałabyś pójść jutro ze mną do kina?
-Z chęcią! Przyjdziesz po mnie?
-O 17:00 bądź gotowa.- Serdeczny uśmiech. Czy ja jestem w niebie?
Na koniec rozmowy przytulił mnie i pocałował w policzek. Jest idealny. Czuły. Miły. Troskliwy. Zakochałam się. Motyle w brzuchu nie dają mi spokoju. ♥
____________________________________________________________
Ej, kochani, statystyki spadają ;-;
Mam prośbę, możecie wysłać naszego bloga znajomym?
Będę wdzięczna ♥
// Kivi

2 komentarze:

  1. Super.
    Czekam na następną część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest.....nie do zniesienia piszecie to za ładnie ;)
    Ps:Czekam na dalszą część *-*

    OdpowiedzUsuń